Masaż niemowląt

Rola masażu we wspieraniu rozwoju i budowaniu więzi. Część 2: dzieci w wieku poniemowlęcym

O masażu niemowląt słyszy wielu rodziców. Część z nich dowiaduje się o nich jeszcze w szkołach rodzenia, część już na oddziałach porodowych lub pediatrycznych. Jednakże niewielu opiekunów stosuje masaż u dzieci nieco starszych – tych, które już wyszły z wieku niemowlęcego. W natłoku codziennych obowiązków jest to zrozumiałe. Jednakże warto zastanowić się, czy taka forma bliskości, relaksacji i zarazem zabawy z dzieckiem nie może zostać wprowadzona do codziennych rytuałów.

Jak dotyk wpływa na dziecko?

Wpływ dotyku i masażu na rozwój małych dzieci jest nie do przecenienia. Liczne badania wykazały, że maluszki, które są dotykane i masowane nie tylko lepiej rozwijają się ruchowo czy sensorycznie, ale również są bardziej odporne i łatwiej się uczą [1, 2, 3]. Rodzice, którzy wykonywali masaż u niemowląt nie muszą tak naprawdę wiele zmieniać w technice wykonywania tych czynności u dzieci starszych. Warto jednak zwrócić uwagę, że dzieci starsze, które są już bardziej ruchliwe, mobilne, sprawniejsze, ale też bardziej samodzielne mogą w wielu przypadkach „pomóc” rodzicom w przeprowadzanym przez nich masażu.

Urozmaicenie masażu

Poza typowym gładzeniem, głaskaniem i muskaniem dłońmi opiekuna u dzieci starszych można wprowadzić również różne akcesoria. Nie tylko bardzo dobrze wpłyną na rozwój i percepcję dziecka, ale również – będą dla niego bardziej atrakcyjne. Takimi akcesoriami mogą być specjalne, gumowe piłeczki „kolczatki”, gotowe, drewniane akcesoria do masażu w kształcie kuleczek, nieregularnych kształtów, zębatek itp. Poza typowym masowaniem ciała dziecka – czy to z pomocą dłoni, czy dodatkowych akcesoriów – warto również stosować masaż będący jednocześnie zabawą pobudzającą sensorycznie. Przykładem wyposażenia, które można prosto wykonać na potrzeby masażu stóp i dłoni dziecka może być miska z nieugotowaną fasolą lub z kasztanami. Dziecko włada rączki lub nóżki do tego typu miski i doświadcza nie tylko przyjemnych doznań, ale również stymulacji sensorycznej [4].

masaż

Masaż jako zabawa integrująca

Warto również pamiętać, że masaż u dziecka w wieku poniemowlęcym może być również świetną zabawą integrującą z rówieśnikami. Dzieci uczęszczające do żłobka, przedszkola albo do klubów malucha mogą wzajemnie wykonywać sobie masaż, który jest zarazem elementem rozrywki. Przykładową formą zastosowania takiego masażu jest poproszenie dzieci, by połączyły się w pary w taki sposób. Jedno z dzieci (palcem albo zamkniętym pisakiem) drugiemu na plecach ulubionego bohatera bajki, jakąś scenkę lub literkę. Taka zabawa może być przyjemnym doznaniem, a dodatkowo można ją wzbogacić zachęcając dzieci do zgadywania odczuwanych kształtów. Innym pomysłem jest pokazywanie dzieciom kształtów abstrakcyjnych, na przykład szlaczków, fal, kółek itp. Następnie poproszenie ich żeby takie same figury spróbowały narysować na plecach kolegi lub koleżanki. Po przeprowadzeniu zabawy, dzieci zamieniają się rolami [5].

Czy masaż daje efekty?

Wielu opiekunów mogłoby zastanawiać się, czy przy takim deficycie czasu, jakiego obecnie doświadczamy warto wykonywać u dzieci masaże; czy ich efekty są współmierne do nakładu pracy i czasu. Liczne badania dowodzą, że tak. Masaż jest bardzo zalecany u dzieci nadpobudliwych albo bardzo energicznych, a także takich, które są bardzo emocjonalne i często mają problemy z wyrażeniem lub poprawnym opisaniem swoich uczuć. Ponadto, masaż poprawia wentylację dziecka, usprawnia funkcjonowanie układu odpornościowego, poprawia przemianę materii, wspomaga trawienie, zapobiega zaparciom, rozluźnia mięśnie (na przykład, przy bólu brzuszka) [6].

Ponadto, masaż sprzyja prawidłowemu napięciu mięśniowemu. Dotyczy to zarówno dzieci mających problemy z nadmiernym pobudzeniem mięśniowym, jak i u tych, które są predysponowane do opóźnienia rozwoju. Tym samym, masaż może uzupełniać rehabilitację medyczną, ale nie oznacza to, że zaleca się go tylko u dzieci, które wykazują jakieś problemy rozwojowe lub są do nich predysponowane. Przeciwnie, masaż zalecany jest niemal bez jakichkolwiek przeciwwskazań i może stanowić bardzo przyjemny element dnia. Co więcej, jeśli rodzic i dziecko praktykowali masowanie od wielu niemowlęcego, masaż może bardzo ułatwić maluchowi przestawienie się z trybu wysokiej, dziennej aktywności do trybu wyciszenia i senności, który poprzedza pójście do łóżeczka [6].

Co masaż daje dorosłym?

Warto podkreślić, że masaż dziecka przynosi pozytywne korzyści nie tylko dziecku, ale również opiekunowi. Badania wykazują, że rodzice, którzy wykonują u swoich dzieci masaż czują się pewniej jako opiekunowie, mają lepszą wiarę w swoje umiejętności opiekuńcze i wychowawcze, a także lepiej potrafią rozpoznać potrzeby dziecka. Dodatkowym atutem przeprowadzania u dzieci masażu jest uspokajający efekt, który odnosi się również do rodziców. Warto również podkreślić, że dzieci i rodzice, których łączą chwile wspólnego masażu łatwiej nawiązują ze sobą więź emocjonalną [6].

Masaż Shantala: sprawdź, dlaczego warto masować zdrowe dzieci

Przeciwskazania do masażu

Czy są jednak jakieś przeciwwskazania do wykonywania u dziecka masażu? Jest ich bardzo niewiele. Po pierwsze, choć masaż pomaga dzieciom się uspokoić, nie należy go wykonywać u dzieci, które są w danym momencie bardzo aktywne i wokół których obecnie bardzo wiele się dzieje. Przykładowo, gdy dziecko jest w trakcie zabawy z rówieśnikami, gdy w domu są goście lub gdy w otoczeniu są obecne inne silnie pobudzające bodźce nie należy nakłaniać dziecko, by na siłę się uspokoiło i zrelaksowało. Lepiej poczekać do godzin popołudniowych lub wieczornych, przygasić światła, włączyć spokojną muzykę i stworzyć wokół tego wydarzenia relaksującą atmosferę.

Po drugie, warto mieć na uwadze, że wykonywanie masażu u dziecka chorującego powinno być poprzedzone konsultacją z lekarzem. Przykładowo, nie należy wykonywać masażu u dziecka, które właśnie gorączkuje, ponieważ trudno będzie mu zapewnić odpowiedni komfort termiczny, a ponadto – dziecko może być za słabe, by czerpać przyjemność z masażu. Podobnie, należy unikać wykonywania masażu w sytuacjach, w których dziecko może czuć się obolałe, na przykład przy grypie, ale także po stłuczeniach i innych podobnych obrażeniach.

Bibliografia

  1. Zagórska, B. (2013). Znaczenie dotyku we wspomaganiu rozwoju dziecka oraz jego zastosowanie w wybranych rodzajach terapii. Kultura i Wychowanie, 5, 179-192.
  2. Augustyniuk, K., Jurczak, A., Grochans, E., Ćwiek, D., & Kiepura, E. (2015). Sposoby komunikowania się matki i dziecka po porodzie. Przegląd Naukowo-Metodyczny, 3/2015 (28), 213-240.
  3. Paczkowska, A., & Szmalec, J. (2014). Rola dotyku w rozwoju małego dziecka–masaż jako najstarsza i najdoskonalsza forma komunikowania się z dzieckiem. Hygeia Public Health, 15-18.
  4. Kapica, M. (2010). Integracja sensoryczna. ZSS w Kadłubie: 1-5.
  5. Dziduch A., Grodzka A. (). Zajęcia warsztatowe „Trening Umiejętności Poznawczych i Społecznych”. Być zdolnym – wspierać zdolnych: 71-103.
  6. Hartman A. (2008). Metoda Shantali–włączmy rodzica w proces rehabilitacji i optymalnej pielęgnacji dziecka! Wielkopolska Izba Lekarska, 12: 18.
Jak nie zwracać się do dziecka?

Jakim głosem i tonem należy się zwracać do dziecka?

Rodzicielstwo potrafi wystawić na próbę cierpliwość nawet najspokojniejszej osoby. Każdy opiekun małego dziecka wie, że wychowanie to wspaniała, ale bardzo wyboista droga. Czasami rodzice zastanawiają się, czy ich komunikaty w ogóle docierają do dzieci, albo wręcz – dlaczego nie docierają. Okazuje się bowiem, że niezwykle ważne jest nie tylko to co mówimy, ale również jak mówimy. Niesamowicie liczy się nasz głos i ton, którego używamy.

Jak mówić do dziecka?

Choć każdy opiekun dziecka doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że maluch dopiero uczy się pewnych rzeczy (na przykład, komunikowania się z otoczeniem), niekiedy zdarza nam się zapominać, że dzieci naprawdę wielu kwestii nie są w stanie zrozumieć. Dlatego my, jako ich opiekunowie musimy zrobić wszystko żeby jak najlepiej objaśnić im świat oraz reguły, jakie nim rządzą. Ale jak mówić do dziecka? Jakim głosem i tonem trzeba się zwracać do malucha, żeby nasze słowa do niego docierały?

Po pierwsze – dostosuj się do wieku malucha

Po pierwsze, zarówno głos, jak i ton muszą być dostosowane do wieku malucha. Jeśli mówimy do niemowlęcia albo bardzo małego dziecka, możemy posługiwać się nieco innym głosem niż podczas rozmowy z innymi osobami. Zazwyczaj ludzie w sposób naturalny nieco podnoszą głos gdy komunikują się z maluszkiem. Ważne jednak jest, aby nie przesadzić. Wcale nie jest wskazane piszczenie, mlaskanie i zmiękczanie i stwarzanie słów, które nie istnieją (na przykład: „chces suchalka? Ti ti ti ti, słodziutki! Chces suchalka?”). Taki sposób komunikowania się z małym dzieckiem nie jest potrzebny. Maluch przecież cały czas słyszy, jak rozmawia się wokół niego i nie trzeba aż tak bardzo zmieniać swojego tonu [1, 2].

Po drugie – dostosuj głos i ton do sytuacji

Po drugie, głos i ton rozmowy z dzieckiem powinny być dostosowane do aktualnej sytuacji. Jeśli nie dzieje się nic nadzwyczajnego i opiekun po prostu rozmawia z maluszkiem, głos powinien być spokojny, a ton nie podniesiony. Warto używać poprawnych słów, ale składać krótsze, nieco prostsze zdania i proste komunikaty. Warto też powtarzać wcześniej wypowiedziane słowa, ale zastępować je synonimami. Na przykład: do małego dziecka nie warto zwracać się dokładnie tak jak do dorosłego (o ile ktoś z dorosłych tak mówi): „mój potomku, prosiłabym się teraz abyś dokonał wyboru żywieniowego, a mianowicie – jaki rodzaj przekąski chciałbyś teraz spożyć?”. Zamiast tego lepiej spokojnie powiedzieć: „chcesz jeść? Jesteś głodny? Mniam, mniam. Co wolisz? Jabłko, czy soczek? Jabłko, czy soczek?” [1, 3].

głos i ton

Jednocześnie, warto pamiętać, że małe dzieci lubią pewnego rodzaju przesadę, dlatego w sytuacjach śmiesznych, podczas wspólnej zabawy, wygłupów warto użyć nieco bardziej zaawansowanej moderacji głosu i okazać emocje. Najlepiej oczywiście te radosne. Warto poeksperymentować z wysokim i niskim tonem głosu udając mowę którejś z zabawek, albo dodać do wypowiedzi więcej ekspresji. Jednak w codziennych sytuacjach można powrócić do swojego zwykłego tonu.

Jak nie krzyczeć na dzieci?

Niestety, w czasie wychowywania dzieci zdarzają się również chwile trudne. Warto podzielić je na dwa typy. Pierwszy typ to takie sytuacje, w których dziecko nie przestrzega zasad, jakie ustaliliśmy. Na przykład, rysuje po ścianie, choć wyraźnie powiedzieliśmy mu, że nie wolno tego robić. W takiej sytuacji nasz ton głosu do dziecka powinien być stanowczy i zdecydowany. Dziecko nie weźmie na poważnie komunikatu, jeśli jego treść nie będzie spójna z tonem. Na przykład, jeśli rozbawi nas jego działanie i poprzez śmiech będziemy mu mówić, że jest nam bardzo przykro, że porysowało ścianę, maluch uzna to za świetny dowcip. Pomimo jednak stanowczości, którą należy zachować, pod żadnym pozorem nie wolno na dziecko krzyczeć. Krzyk ma tylko jedną zaletę, a mianowicie – daje ujście emocjom rodzica; poza tym ma same wady. Dziecko, na które się krzyczy nie będzie grzeczniejsze, czy bardziej posłuszne. Zamiast tego może stracić poczucie bezpieczeństwa i zaufanie do rodzica; może się go zwyczajnie bać [4].

Sytuacje niebezpieczne – jak reagować?

Istnieje jednak drugi rodzaj niepożądanej sytuacji, z którą rodzic może mieć do czynienia podczas opieki nad dzieckiem. A mianowicie, sytuacje zagrażające zdrowiu lub nawet życiu dziecka. Klasyczną sytuacją tego typu jest dziecko biegnące w stronę ulicy. W takiej chwili nie należy decydować się na półśrodki, ani wysyłać do malucha długich komunikatów („och synu, dlaczego znowu biegniesz na ulicę, skoro tyle razy mówiłam ci żebyś tak nie czynił?”). Jest to sytuacja skrajna i dlatego należy w niej wykorzystać skrajne środki, nawet takie jak krótki krzyk (na przykład: „stop!”).

Krótki, szybki, głośny komunikat powinien zwrócić uwagę malucha na tyle, że zatrzyma się w miejscu. Wtedy zadaniem rodzica jest jak najszybsze zadziałanie i zapewnienie mu bezpieczeństwa (podbiegnięcie, przytrzymanie malucha), a następnie – co bardzo ważne – przejście ponownie na spokojny, choć zdecydowany ton głosu. Nie wolno na dziecko krzyczeć w chwili, w której zagrożenie już minęło, ponieważ w naszych ramionach maluch powinien się czuć bezpieczny, a nie zagrożony. Z całą pewnością również nie zrozumie, że krzyczymy, bo baliśmy się o jego życie.

Jaki powinien być ton rozmowy z dzieckiem?

Podczas porozumiewania się ze swoim dzieckiem warto nie tylko dostosować do komunikatu odpowiedni ton głosu, ale również przestrzegać prostych zasad porozumienia bez przemocy, czyli tak zwanego NVC (nonviolent communication). Taki rodzaj komunikacji zakłada, że opiekun i dziecko są w stanie nawiązać ze sobą wartościową relację słowną, jeżeli skupią się na realizacji czterech kroków: po pierwsze, w rozmowie z dzieckiem należy skupić się na faktach i obserwacjach. Na tym etapie dziecko musi być aktywnym uczestnikiem rozmowy; nie może być tak, że tylko rodzic wypowiada się na temat tego, co zaobserwował (na przykład, podczas wspomnianego powyżej rysowania po ścianach rodzic nie może być jedyną osobą, która komentuje to, co się wydarzyło) [5].

Kolejny etap rozmowy

Na drugim etapie komunikacji powinno dojść do wyrażenia uczuć (jak rodzic i dziecko czują się w związku z tym, co się wydarzyło). Trzeci krok to odniesienie się do potrzeb. Każde działanie jest ich następstwem, dlatego warto z dzieckiem rozmawiać o potrzebach, ponieważ dzięki temu uczy się, jak można je zaspokajać jednocześnie nie przeciwdziałając potrzebom innych ludzi. Ostatnim etapem komunikacji powinno być wyrażenie prośby. Posługując się obranym powyżej przykładem, po zakończeniu poprzednich kroków rozmowy, rodzic powinien poprosić dziecko, aby więcej nie rysowało po ścianie. Podczas przebiegu tak prowadzonej rozmowy również ton i głos należy dostosować do komunikatu [5].

Wprowadzenie do życia powyższych prostych reguł na to, jak nie mówić do dziecka, ułatwi opiekunowi dziecka porozumiewanie się z nim oparte nie na krzyku, lecz na wzajemnym szacunku i zrozumieniu.

Bibliografia

  1. Cooper, R. P., & Aslin, R. N. (1994). Developmental Differences in Infant Attention to the Spectral Properties of Infant‐directed Speech. Child Development, 65(6), 1663-1677.
  2. Zangl, R., & Mills, D. L. (2007). Increased Brain Activity to Infant‐Directed Speech in 6‐and 13‐Month‐Old Infants. Infancy, 11(1), 31-62.
  3. Singh, L. (2008). Influences of high and low variability on infant word recognition. Cognition, 106(2), 833-870.
  4. Makiewicz-Asiedu D. (2017). O czym mówi ton głosu. Pozytywne Wychowanie, 3, 6: 1.
  5. Porozumienie bez Przemocy (2018). Nonviolent Communication. Strefa Porozumienia Bez Przemocy: http://strefapbp.pl/nvc
Karmiąca mama w parku

Karmienie piersią priorytetem mamy

Amerykańska Akademia Pediatryczna (AAP), prowadząca działalność naukową i edukacyjną rekomenduje, aby dzieci były karmione piersią przesz co najmniej sześć pierwszych miesięcy swojego życia. Prowadzone przez tę organizację badania wykazały, że karmienie piersią wpływa bardzo korzystnie na późniejszy rozwój psychospołeczny i poznawczy dzieci. Podobne badania prowadzono na rodzimym gruncie przez naukowców z Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. Wykazano w nich,
że intensywny rozwój struktury istoty białej ośrodkowego układu nerwowego, odgrywającej rolę w procesie uczenia się, lepsze umiejętności językowej, percepcja wizualna i kontrola motoryczna są ściśle związane z karmieniem dzieci mlekiem matki. Obecnie jest ono aktywnie promowane jako optymalny sposób żywienia niemowląt.

A jak w tym wszystkim wygląda pozycja mamy?

Tuż po porodzie mamy są bardzo wrażliwe na wszelkie otaczające je bodźce. Labilność uczuciowa może się nasilać szczególnie jeśli młoda mama jest podatna na wpływy otoczenia i jego „dobre rady”. Bardzo intensywnie bowiem zmienia się w tym czasie jej gospodarka hormonalna i emocje. W 2007 roku Alia Macrina Heise opisała po raz pierwszy bardzo negatywne zjawisko, któremu mogą ulegać mamy karmiące piersią. D-MER, bo o nim mowa (ang. dysphoric milk ejection reflex), to w wolnym tłumaczeniu dysforczyny wypływ mleka. Stan ten charakteryzuje się pojawieniem negatywnych emocji u mamy tuż przed uwolnieniem z piersi mleka i trwa od kilku sekund do najwyżej 2 minut.

Mama odczuwa wtedy strach, jest rozdrażniona, zniechęcona, ma negatywne myśli. Zjawisko to ma podłoże wyłącznie hormonalne i związane jest z działaniem dopaminy. Jest ona odpowiedzialna za odczuwanie przyjemności, a tuż przed karmieniem jej poziom może gwałtownie spaść, powodując wspomniane reakcje. Dla wielu mam D-MER bywa traumatycznym doświadczeniem – obwiniają się i doszukują przyczyn w psychice. Warto jednak pamiętać, że wina nie leży po stronie kobiety – jest to odruch, nad którym nie jest ona w stanie zapanować.

Pomoc kobiecie z D-MER polega przede wszystkim na wsparciu i zrozumieniu ze strony najbliższych. Jeśli nie będzie negatywnie oceniana i ograniczy czynniki stresogenne odruch szybciej i łatwiej zaniknie. Ważne, żeby kobieta miała świadomość tego, że to nie jest jej wina – że zdarza się to nawet najsilniejszym wojowniczkom, walczącym o zdrowie swojego dziecka. W rzadkich sytuacjach, gdy stan zaawansowania D-MER jest wysoki, jedynym skutecznym rozwiązaniem jest leczenie farmakologiczne.

Karmienie piersią – o czym powinna pamiętać mama?

Pierwszą rzeczą, która powinna pojawić się w głowie karmiącej mamy to ogrom korzyści, które z tego płyną. Nie tylko dla dziecka, ale i dla niej samej. Zmniejsza się bowiem ryzyko krwotoków poporodowych, zapobiega otyłości, obniża ryzyko zapadania na raka sutka i jajnika. Dla dziecka z kolei pokarm matki jest idealnym pożywieniem w pierwszych miesiącach życia. Bogaty w wodę, białko, tłuszcze i składniki mineralne stanowi idealne przygotowanie do późniejszego podawania pokarmów stałych. Dzięki mleku matki dziecko nabiera również odporności i jest mniej podatne na choroby. To tak naprawdę kropla w morzu zalet, które niesie ze sobą karmienie piersią, a każde badania naukowe pokazują ich coraz więcej.

Jak powinna zachowywać się karmiąca mama?

Mamy karmiące piersią powinny przede wszystkim pamiętać o zachowaniu spokoju w trakcie tej czynności. Pomaga w tym w sposób naturalny prolaktyna, która wydziela się w trakcie karmienia i nastraja kobietę łagodnie wobec dziecka. Kontakt mamy z maluszkiem jest wówczas unikalny, czuły i bardzo bliski. Radość i satysfakcja, które są efektem tego procesu sprawiają, że mamy lepiej znoszą trudy macierzyństwa. Mają też lepsze podejście wychowawcze, a przede wszystkim nawiązują najpiękniejszą i najtrwalszą więź z dzieckiem. Do tego – spokojna mama to spokojne dziecko. Jeśli bywa rozdrażnione czy napięte, bardzo często karmienie jest najlepszym sposobem na zaniechanie wszystkim negatywnym emocjom pociechy.

Podsumowanie – mama a karmienie piersią

Wniosek płynący z tych rozważań jest taki, że mamy, dla których karmienie piersią jest ważne i chcą dzięki temu wpływać na pozytywny rozwój swojego dziecka, powinny uczynić z tego priorytet. Zrobić wszystko co w ich mocy, aby karmić. Pod względem emocjonalnym, fizycznym i społecznym.

Źródła:
Breastfeeding and the Use of Human Milk; Pediatrics 2012;129;e827; DOI: 10.1542/peds.2011-3552 originally published online February 27, 2012;
Omówienie CNoL, Magdalena Nehring-Gugulska
www.d-mer.org
Warto karmić piersią, Magdalena Nehring-Gugulska